Porada

Niedrogie usuwanie dwutlenku węgla



XIX, XX i początek XXI wieku to okresy, w których bardzo rozwinęliśmy się technologicznie, jednocześnie nie patrząc zbyt na dobro naszej planety. W związku z tym dziś zmagamy się nie tylko z zanieczyszczeniami, lecz także i globalnym ociepleniem. Nie jest ono jak automaty do gier, bo możemy tu tylko przegrać, jeśli nie wprowadzimy natychmiastowych zmian. Dlatego teraz już wiele firm i ośrodków badawczych pracuje nad niedrogim usuwaniem dwutlenku węgla.


Nowe projekty dla środowiska

Niedawno dowiedzieliśmy się, że dwie kolejne firmy rozpoczęły prace nad projektem, który mógłby stać się największym w Europie systemem zdolnym do wychwytywania nawet miliona ton dwutlenku węgla rocznie i zakopywania go głęboko pod dnem Morza Północnego. Takie zanieczyszczenia klimatyczne będą sprzedawane jako kredyty węglowe, odzwierciedlając rosnące zapotrzebowanie na usuwanie dwutlenku węgla. Już teraz wykorzystuje się rozwiązania polegające na sadzeniu drzew, użyciu maszyn lub innych środków do wyciągania dwutlenku węgla z powietrza.

Klimatolodzy już od pewnego czasu twierdzą, że świat może potrzebować miliardów ton usuwanego dwutlenku węgla rocznie do 2050 roku, aby rozwiązać problemy niebezpiecznego poziomu ocieplenia. Obecnie jednak kluczowym i póki co bez odpowiedzi pytaniem jest jednak to, ile będzie kosztować taka metoda i czy będzie ona dla nas opłacalna?

Najnowszy projekt tworzony jest przez Carbon Engineering i Storegga Geotechnologies. ma być on według wstępnych planów zlokalizowany w północno-wschodniej Szkocji. Będzie w stanie korzystać z dużej ilości energii odnawialnej, jak i kierować wychwycony dwutlenek węgla do pobliskich miejsc na morzu. Przyjmuje się, że może powstać do 2026 roku. Obie firmy nie podały jednak, jakie planują pobierać opłaty za usuwanie dwutlenku węgla, gdyż nie znają jeszcze kosztów na tonę. W 2018 roku przeprowadzona analiza wykazała, że koszt ten może się wahać od 94 do 232 dolarów. Tymczasem mówi się właśnie o tym, że cena około 100 dolarów za tonę będzie znajdować się na poziomie opłacalności ekonomicznej.

Dla przykładu szwajcarska firma Climeworks w 2019 roku podała, że jej koszty wychwytywania dwutlenku węgla wyniosły od 500 do 600 dolarów za tonę, co było zdecydowanie za dużym kosztem dla klientów chętnych wykupienia specjalnych pakietów na tony. Według nowych badań, niższe koszta związane z redukcją CO2 wymagać będą nie tyle nowych technologii, co większej liczby firm i ośrodków się tym zajmujących. Szacuje się, że branża bezpośredniego przechwytywania powietrza będzie musiała rosnąć nieco ponad 300 razy, aby osiągnąć koszty w wysokości 100 dolarów za tonę. Koszta będą spadać wraz ze wzrostem zdolności produkcyjnej. Konieczne zatem mogą być dotacje rządowe, które będą w stanie pokryć część obecnych wydatków.

Wielka Brytania ustanowiła plan zerowania emisji do 2050 roku, co będzie wymagało usunięcia milionów ton dwutlenku węgla, aby zrównoważyć źródła emisji, które prawdopodobnie nadal będą wytwarzać zanieczyszczenia. Rząd w związku z tym zaczął przekazywać miliony dolarów na opracowanie różnych rozwiązań technicznych, które pomogą osiągnąć UK te cele. Wspomniane na początku dwie firmy dostały dotację w wysokości 350 tysięcy dolarów.

Według planu projekt firmy ma polegać na produkcji wodoru z gazu ziemnego wydobywanego z Morza Północnego, a przy tym jednocześnie wychwytywanie emisji uwalnianych w tym procesie. Projekt przekształciłby obecną infrastrukturę naftową i gazową na północno-wschodnim krańcu Szkocji. Przyszły obiekt ma być zdolny do przechwycenia 500 000 ton CO2 rocznie, ale ostatecznie będą w stanie podwoić skalę, biorąc pod uwagę zapotrzebowanie rynku. Byłby to zdecydowanie wielki sukces, gdyż na chwilę obecną największy w Europie zakład Climeworks' Orca w Islandii ma usuwać zaledwie 4000 ton CO2 rocznie.