Decyzję o kupnie mieszkania podejmuje coraz więcej osób. Wizja spłacania kredytu hipotecznego może nie jest zbyt optymistyczna, jednak gwarantuje, że kiedyś będzie się na swoim. Co jednak, gdy sytuacja finansowa się pogarsza? Może dobrym rozwiązaniem będzie wynajęcie części mieszkania? Tego typu sytuacje się zdarzają. Właściciele mieszkań, zwłaszcza ci młodzi, podnajmują pokój studentom.
Dzięki współdzieleniu mieszkania mogą spokojnie spłacać kredyt, bez obaw, że ten dopływ gotówki zostanie odcięty. Student raczej się nie wyprowadzi, chyba że go skutecznie odstraszymy. Jakie są jeszcze inne zalety i wady tego rozwiązania i czy faktycznie się opłaca? Wśród zalet wskazać można obecność kogoś w domu. Brzmi paradoksalnie, ale jeśli się z najemcą zaprzyjaźnimy, to z powodzeniem zostawimy mu psa na weekend, poprosimy o podlanie kwiatków czy wreszcie będziemy mile zaskoczeni, jeśli po pracy będzie czekał na nas obiad. Korzyść jest więc ogromna. Dodatkowo, jeśli tylko dobrze trafimy, możemy liczyć na to, że najmujący niczego nam nie zniszczy, a wręcz przeciwnie, będzie dbał, jak o swoje
. Wynajęcie pokoju „obcemu” ma też i złe strony. Zawsze jest to obecność osoby, której nie znamy, a która korzysta z naszej kuchni, naszej łazienki, naszych naczyń. Dodatkowo sprowadza do naszego domu swoich znajomych, a przy okazji użytkuje nasze cztery ściany wraz z wyposażeniem – łóżkiem, biurkiem i całą resztą. Możemy czuć się nie tylko skrępowani, ale też poirytowani taką sytuacją. Zawsze może dojść również do tego, że pod naszą nieobecność najemca urządzi dziką imprezę i zniszczy pół domu. Dobrze, a jak to wygląda z perspektywy biednego studenta? Wynajem mieszkania do spółki z właścicielem to ograniczenia. Często wręcz tak absurdalne, że zaproszenie znajomych na wspólne oglądanie filmu nie jest możliwe, o nocowaniu siostry już nie wspominając.
Z drugiej jednak strony, jeśli wybór okaże się strzałem w dziesiątkę, student może liczyć i na ciepły obiad, i na wspólną imprezę, i na naprawę usterek w mieszkaniu. To również większa pewność, że nie zostanie „wyrzucony” na bruk z dnia na dzień. Zdania na temat współdzielenia mieszkania z najemcą są podzielone. Przeciwnicy zarzekają, że nigdy nie poszliby na taki układ, podpierając swoje argumenty słynnym filmikiem „stancja u pani Krysi”, który krąży gdzieś w sieci. Dla innych to świetne i przede wszystkim wygodne rozwiązanie. Ile osób, tyle sądów.



