Klimatyzacja przez lata dorobiła się opinii urządzenia, po którym boli gardło, łatwiej się przeziębić, a bakterie tylko czekają, żeby zaatakować. Problem w tym, że część tych przekonań miesza fakty z błędną interpretacją. O zdrowotnym wpływie klimatyzacji znacznie częściej decydują sposób jej użytkowania, jakość powietrza i stan urządzenia niż samo chłodzenie.

Mit pierwszy – klimatyzacja powoduje przeziębienie

To jeden z najczęściej powtarzanych argumentów przeciwko klimatyzacji. Wchodzimy z rozgrzanej ulicy do pomieszczenia, gdzie jest kilkanaście stopni chłodniej, po kilku godzinach pojawia się drapanie w gardle i gotowe – winowajca został znaleziony.

Tyle że przeziębienie wywołują przede wszystkim wirusy, a nie samo zimne powietrze. Gwałtowna zmiana temperatury może natomiast być nieprzyjemna dla organizmu i powodować przesuszenie błon śluzowych. Problem może pojawić się również wtedy, gdy strumień chłodnego powietrza przez długi czas trafia bezpośrednio na twarz, kark czy plecy.

Rozsądniejszym rozwiązaniem jest więc ustawienie temperatury w sposób zapewniający komfort, zamiast tworzenia w pomieszczeniu lodówki. Istotne jest również kierowanie nawiewu tak, aby powietrze nie było tłoczone bezpośrednio na osoby przebywające w pokoju.

Reklama

Mit drugi – klimatyzacja zawsze wysusza powietrze

Ten mit ma w sobie sporo prawdy, ale tylko częściowo. Podczas chłodzenia powietrze może być osuszane, ponieważ wilgoć skrapla się na wymienniku ciepła i jest odprowadzana z urządzenia. Nie oznacza to jednak, że każde klimatyzowane pomieszczenie automatycznie będzie miało niezdrowo suche powietrze.

Znaczenie ma temperatura, konstrukcja instalacji, czas pracy urządzenia oraz warunki panujące w konkretnym pomieszczeniu. Zbyt niska wilgotność rzeczywiście może powodować dyskomfort, między innymi suchość oczu, nosa czy gardła. Z drugiej strony nadmierna wilgotność również nie jest korzystna – sprzyja kondensacji i tworzeniu warunków dla rozwoju pleśni.

W praktyce nie chodzi więc o to, aby za wszelką cenę unikać osuszania. Chodzi o utrzymanie rozsądnego mikroklimatu.

Mit trzeci – z klimatyzacji lecą bakterie i grzyby

Tutaj diabeł rzeczywiście tkwi w szczegółach. Sama klimatyzacja nie jest automatycznie źródłem bakterii czy grzybów. Zaniedbane urządzenie może jednak stać się miejscem gromadzenia kurzu, wilgoci i zanieczyszczeń.

Jeżeli filtr jest zabrudzony, wymiennik nie jest czyszczony, a odpływ skroplin działa nieprawidłowo, warunki wewnątrz urządzenia mogą sprzyjać rozwojowi mikroorganizmów. WHO zwraca uwagę, że źle utrzymana klimatyzacja może wiązać się między innymi z problemami wynikającymi z pleśni, wilgoci i obiegu zanieczyszczeń.

Dlatego serwis nie powinien być traktowany jako kosmetyczny dodatek. To element prawidłowej eksploatacji instalacji. Firma Profiklima zajmuje się obsługą systemów klimatyzacyjnych, co ma znaczenie szczególnie tam, gdzie urządzenia pracują intensywnie przez większą część roku.

Mit czwarty – zamknięte okna i klimatyzacja załatwiają wentylację

To szczególnie ciekawy przypadek, ponieważ klimatyzator i wentylacja pełnią różne funkcje.

Typowy klimatyzator typu split przede wszystkim schładza i osusza powietrze, a następnie ponownie wprowadza je do pomieszczenia. Nie oznacza to automatycznie dostarczania świeżego powietrza z zewnątrz. WHO wskazuje wprost, że większość ściennych i okiennych jednostek klimatyzacyjnych nie zapewnia wentylacji, ponieważ pracuje głównie poprzez recyrkulację powietrza.

Dlatego w pomieszczeniu klimatyzowanym nadal trzeba zadbać o wymianę powietrza. W domu może oznaczać to okresowe wietrzenie, natomiast w biurach, lokalach usługowych czy większych obiektach kluczową rolę odgrywa prawidłowo zaprojektowana wentylacja mechaniczna.

To właśnie rozróżnienie – chłodzenie kontra wentylacja – pozwala wyjaśnić wiele nieporozumień związanych z klimatyzacją.

Mit piąty – im zimniej, tym lepiej

Latem różnica między trzydziestoma kilkoma stopniami na zewnątrz a temperaturą przypominającą poczekalnię dworca w styczniu może wydawać się przyjemna. Organizm niekoniecznie podziela ten entuzjazm.

Ustawianie ekstremalnie niskiej temperatury nie sprawia, że klimatyzator działa „zdrowiej”. Może natomiast zwiększać dyskomfort związany z gwałtownymi zmianami temperatury, szczególnie gdy osoba regularnie wychodzi z mocno schłodzonego pomieszczenia na upał.

Znacznie rozsądniejsze jest stworzenie stabilnych warunków. Klimatyzacja ma przede wszystkim ograniczyć przegrzewanie pomieszczenia, a nie odtworzyć w nim klimat chłodni.

Co więcej, podczas fal upałów klimatyzacja może mieć również znaczenie ochronne. WHO wskazuje, że ograniczanie nadmiernego nagrzewania pomieszczeń pomaga chronić ludzi przed skutkami wysokich temperatur.

Mit szósty – wystarczy umyć filtr raz na kilka lat

To jeden z mitów, który może mieć najbardziej praktyczne konsekwencje. Filtr w jednostce wewnętrznej zatrzymuje część zanieczyszczeń, ale z czasem sam staje się elementem wymagającym czyszczenia lub wymiany.

Podobnie jest z pozostałymi elementami urządzenia. Kurz osadzający się na wymienniku może ograniczać przepływ powietrza i pogarszać pracę instalacji. Wilgoć oraz zanieczyszczenia mogą natomiast tworzyć niekorzystne warunki wewnątrz urządzenia.

CDC zaleca prawidłową konserwację filtrów systemów HVAC, zwracając uwagę między innymi na ich właściwy montaż i utrzymanie w dobrym stanie.

Nie istnieje jedna uniwersalna częstotliwość serwisowania odpowiednia dla każdego urządzenia. Inaczej wygląda sytuacja w mieszkaniu używanym kilka godzin dziennie, a inaczej w biurze, restauracji czy sklepie, gdzie instalacja pracuje praktycznie bez przerwy.

W przypadku rozbudowanych systemów lub intensywnej eksploatacji pomocny może być profesjonalny serwis klimatyzacji, który pozwala sprawdzić nie tylko sam filtr, lecz także stan techniczny urządzenia, wymienniki, odpływ skroplin i pozostałe elementy instalacji. Jeśli mieszkasz w Warszawie lub okolicach, możesz skorzystać z usług: https://profiklima.pl/oferta/serwis-klimatyzacji-warszawa/

Klimatyzacja nie jest ani wrogiem, ani cudownym filtrem

Czy klimatyzacja szkodzi zdrowiu? Sama w sobie – nie. Ryzyko pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy urządzenie jest źle dobrane, niewłaściwie używane albo przez długi czas pozostaje bez odpowiedniej konserwacji.

Dobrze zaprojektowany system może poprawiać komfort cieplny, ograniczać przegrzewanie pomieszczeń i pomagać utrzymać odpowiednie warunki wewnątrz budynku. Trzeba jednak pamiętać, że klimatyzator nie zastępuje wentylacji, a regularne czyszczenie i kontrola techniczna są częścią jego prawidłowego użytkowania.

Dlatego zamiast pytać, czy klimatyzacja jest zdrowa albo niezdrowa, lepiej postawić bardziej konkretne pytanie – czy instalacja działa prawidłowo i czy ktoś o nią dba? Właśnie od odpowiedzi na nie zależy znacznie więcej niż od samej obecności klimatyzatora na ścianie.