Porada

Perfumy z feromonami, czyli powrót tego, co znane



Perfumy z feromonami, czyli powrót tego, co znane

Czym człowiek różni się od ćmy pawicy? W zasadzie – niczym. Tak jak owad poddawany jest działaniu substancji, które pobudzają go płciowo. Tyle tylko, że o ile w przypadku ćmy odległość rażenia to 3 km, w przypadku ludzi perfumy z feromonami działają w promieniu kilku metrów.


Być może, gdyby pominąć kwestie kulturowe, najskuteczniejszą metodą podrywu byłoby podtykanie pod nos potencjalnej partnerki pach. To właśnie pod pachami wytwarzane są największe ilości feromonów. Problem w tym, że od czasów oświecenia ludność w Europie odeszła od uwielbienia dla naturalnych zapachów i zaczęła się dokładnie myć i spryskiwać pachnidłami. Naturalne substancje pobudzające znikły w zalewie innych zapachów (choć pewnie nie do końca, jak mogą przekonać się użytkownicy komunikacji publicznej). Perfumy z feromonami są rozwiązaniem, które można uznać za próbę rozwiązania tej zagwozdki.

 W przeszłości ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogą wydzielać substancje, których wprawdzie nie da się wyczuć, ale które oddziałują na ich zmysły. Dlatego sławili „naturalne, męskie zapachy” i opisywali swoje rozmiłowanie w tym, „jak pachnie prawdziwa kobieta”. Później zaczęli dokładniej obserwować przyrodę, wyciągać wnioski i szukać pomysłów, które można by wykorzystać dla własnego powodzenia. Rzecz jest stosunkowo prosta. Świat roślin i zwierząt to mnogość barw, kolorów, dźwięków i ruchu. Kto choć raz był w dzikim lesie, ten wie. Dlatego wiele gatunków, aby ułatwić identyfikację, zaczęło walczyć na terytorium, które trudno poznać za pomocą podstawowych, ludzkich zmysłów. Zaczęły wydzielać feromony. Te niekoniecznie służą do przyciągania osobników płci przeciwnej. Przykładowo, mrówki i termity wydzielają je wtedy, kiedy pojawia się zagrożenie. Znaczą też nimi ścieżki, którymi najczęściej się poruszają. Mrówczy GPS jest dzięki temu dokładniejszy, niż ten stworzony przez człowieka. Inne gatunki produkują feromony odstraszające konkurentów tej samej płci i tego samego gatunku. Taka informacja pomaga uniknąć konfliktu na stosunkowo wczesnym etapie, zwiększając szanse gatunku na przeżycie. A ludzie? Perfumy z feromonami używane są przede wszystkim do przyciągania potencjalnych partnerów seksualnych. Trudno spodziewać się, że ludzie będą spryskiwali nimi okolice swojego domu, choć taka „osłona” mogłaby okazać się bardzo pożyteczna. 

Wyobraźmy sobie, że opryskujemy feromonami nasze drzwi, przez co domokrążcy odczuwają przemożną niechęć do naciśnięcia przycisku dzwonka. Nie wiedzą, skąd się bierze; jest wynikiem działania odstraszającego feromonu. Skoro mogłaby istnieć sygnalizacja „nie dotykaj”, kolejnym krokiem byłoby stworzenie innej, skupionej na przyciąganiu uwagi. Choćby – przez sprzedawców. Nietrudno sobie wyobrazić skropioną feromonami najnowszą kolekcję np. obuwia, której nie mogą oprzeć się kobiety. Zostawmy na boku kwestie etyczne, pomyślmy, ile można by dzięki temu zarobić! Na razie próbujemy wrócić do tego, co było. Pewien serwis internetowy podaje, że perfumy z feromonami należą do przedmiotów najczęściej kupowanych z okazji walentynek. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Te pierwsze przyciągane są, jak już zostało napisane, zapachami spod pachy. Ci ostatni – feromonami wytwarzanymi przez owulującą kobietę. W obu przypadkach skuteczność takich perfum próbuje się potwierdzać naukowo. Badania prowadzone na grupach mężczyzn wykazały, że poziom testosteronu podnosi się u nich wtedy, gdy wąchają koszulki noszone przez jajeczkujące kobiety. 

Nic dziwnego – owulacja to okres sprzyjający zapłodnieniu, natura zadbała o to, żeby zwiększać atrakcyjność partnerek właśnie w tym czasie. W końcu – nic nie może się zmarnować. Czy to znaczy, że już wkrótce o powodzeniu randki decydować będzie nie charakter, dobór ciekawych opowieści czy poczucie humoru? Dla tych, którzy się tego boją, wiadomość jest i dobra, i zła. Dlaczego? Bo tak jest już dzisiaj i tak było od zawsze. Zgodnie z badaniami naukowymi ludzie reagują znacznie silniej na zapach niż na obraz czy inne bodźce. W końcu feromony nie pojawiły się wtedy, kiedy perfumy z feromonami, ale były wytwarzane od zawsze.